• Wpisów:772
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:46
  • Licznik odwiedzin:29 516 / 2335 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar pierdol to, biegnij.: Już kilka razy znalazłam się na Twoim blogu, aż w końcu muszę napisać Ci komentarz Masz bardzo fajny blog, jest warty uwagi. Czasami jak czytam te wpisy, to mam wrażenie jakby wszystkie dokładnie opisywały mnie. jeszcze jak zawsze idealnie dobrane zdjęcia. życzę powodzenia i przy okazji zapraszam do siebie
  • awatar NieZapomnęCię: Prawda. Wbijaj ♥ !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar Linde-Lo: świetne! Zapraszam do siebie;) Niezmiernie miło by mi było znaleźć się w Twoich obserwowanych;):* Pozdrawiam;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
  • awatar ofcoursenot: nono fajny film. : D
  • awatar Gość: Ja również Kyle to meega ciacho.<3 http://www.facebook.com/BladeNaturalneIOryginalne?ref=hl <- klikniesz 'lubię to' ? chętnie się jakoś odwdzięcze, dodać do obserwowanych czy coś ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kiedy byłam mała, a dokładnie jakieś 10 lat temu, codziennie wychodziłam z moją o rok starszą cioteczną siostrą Kasią i jej młodszym bratem Markiem. Zawsze świetnie się bawiliśmy. Czasami wychodziliśmy także z jej przyjaciółką Martą i bratem Arturem, z którym się nie lubiłam. Jako przedszkolaki wymyślaliśmy różne głupie zabawy, ale zawsze ja z Arturem musieliśmy sobie dogryzać. Często sypał mi piachem w oczy, nienawidziłam go za to ! Natomiast gdy wszyscy byliśmy głodni, zapraszałam ich do siebie na ciasteczka, a Arturowi kazałam stać i czekać na nas przed moją bramą. Po prostu nie pozwalałam mu wejść na moje podwórko. I tak jakoś mijało moje dzieciństwo.
Kiedy miałam zaledwie 10 lat Artur i Marta wyjechali z rodzicami na stałe do Irlandii. Strasznie się cieszyłam, że już nie będę musiała go oglądać, ale za Martą tęskniłam. Rok temu w wakacje, gdy szłam koło parku zauważyłam moją siostrę Kasię z jakimiś dwoma dziewczynami i przecudownym chłopakiem. Podeszłam do nich, aby się przywitać. Okazało się, że to Marta, która przyjechała do Polski na wakacje.
- Hej jak my się długo nie widziałyśmy. - powiedziałam.
- No, minęło już 5 lat. To Suzie. - powiedziała wskazując ręką na koleżankę obok.
- Hej Suzie! - powiedziałam podając dziewczynie rękę.
- Chyba nie zrozumiała. - westchnął chłopak.
Zdziwiłam się, ale Kasia wytłumaczyła mi, że Suzie nigdy nie była w Polsce i , że nie rozumie tego języka.
- A ty zapewne jesteś chłopakiem jednej z dziewczyn? - zapytałam.
- Tak ! To mój chłopak. - krzyknęła Marta.
- Miło mi. - powiedziałam podając mu rękę.
Nagle wszyscy wybuchli śmiechem, oprócz mnie.
- Ej! Co jest? Z czego się śmiejecie?- Zapytałam z lekkim zdziwieniem.
- No nie mów , że mnie nie poznajesz? - dopytywał chłopak. To ja Artur.
Zaniemówiłam.
- Co? Jak to? Jaja sobie robisz?!. - pytałam.
- Nie! Coś ty, serio to ja Artur. - mówił bardzo przekonująco. Miał takie piękne niebieskie oczy i ciemne długie włosy. Ubrany był w duży niebieski thirt, spodnie z krokiem, jakieś najacze i ciemno niebieski full cap. Wszystko było tak dobrze dobrane, nie wierzyłam własnym oczom.
- Sorry, ja już będę uciekać. Śpieszy mi się. - powiedziałam i odeszłam.
Byłam tak podekscytowana tym spotkaniem, że od razu poszłam do mojej przyjaciółki Moniki i o całym tym zajściu jej opowiedziałam. W tamte wakacje widziałam go wtedy pierwszy i ostatni raz. Gdy wrócił do Irlandii cały czas pisaliśmy na facebooku o wszystkim i o niczym. Zdradził mi, że mu się podobam i zastanawia się czy dobrze robi, że ze mną pisze, ponieważ bardzo szybko się zakochuje. Pisał także o tym jak dobrze było mu z Julitą i jak musiał ją zostawić, bo musiał wracać do swojego nowego domu. Jak go to bolało. Gdy mi to napisał już nie odpisywałam mu na żadne wiadomości. Bałam się, że przyjedzie tu do Polski.. i potem będzie musiał wracać do siebie, zostawi mnie.
Teraz mam 16 lat i są wakacje. 2 dni temu siedziałam na ławce, usłyszałam śmiechy. Odwróciłam się, tak to była moja 17 letnia siostra Kasia ze swoim 21 letnim chłopakiem Cyprianem, a obok szła Marta i ku mojemu zdziwieniu koło niej szedł właśnie Artur. Stanęli koło mnie i Kasia zaczęła ;
- Cały czas do Marka piszę ta cała Weronika. Pisze mu , że jak przyjedzie to musi go przytuli i w ogóle , a on ją olewa. - mówiła, ale ja jej nie słuchałam, przyglądałam się każdemu szczegółowi Artura. Te piękne oczy, czerwony podkoszulek i jeansowe spodnie. Widziałam jak na mnie zerka. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Ajjjć chyba się zakochałam. Czy to dobrze? A może źle ? Pytałam samą siebie.
- Ej młoda, słuchasz mnie ? - zapytała siostra.
- Taa. Tak, tak ! - krzyknęłam.
- Dobra mniejsza z tym. - powiedziała muszę już iść do domu, bo jak znów się spóźnię to zrobią mi kazanie, bla bla bla. - powiedziała i skoczyły Cyprianowi na plecy.
- Papa - krzyczała.
- No pa. - odpowiedzieliśmy.
Artur i Marta poszli w drugą stronę, aby pies mógł się załatwić. Gdy już wracali, znów mnie minęli.
- Dobranoc koleżanko. - powiedział z lekkim uśmieszkiem.
- Cześć. - zdołałam z siebie wydusić.
Wróciłam do domu i zaczęłam o nim rozmyślać, nie mogłam przestać. Myślałam, myślałam, aż w końcu zasnęłam. Na drugi dzień przeszłam obok jego bloku, w którym także mieszkali Kasia i Marek. Weszłam do ich klatki i zapukałam po Marka. Wyszliśmy na dwór. Chciałam z nim porozmawiać o Weronice. Czy naprawdę ją olewa czy tylko tak udaję przed siostrą. Gadaliśmy dość długo i wyszło na to, że chłopak jest w niej zakochany po uszy. Gdy tak siedzieliśmy, nagle ktoś złapał mnie za ramię. Odwróciłam głowę i zobaczyłam Artura. Tak właśnie jego. Wstałam, czułam jaka robię się czerwona. Jaki wstyd !
- Siema, masz może ochotę na spacer? - zapytał.
- Siemka, yyy.. no dobra. - odpowiedziałam dodając - Pa Marek.
- No nara. - odpowiedział i ruszył po schodach na górę.
Natomiast ja i Artur chodziliśmy po parku i śmialiśmy się z naszego dzieciństwa. Co chwilę padały słowa ; `A pamiętasz jak?`. Mieliśmy ubaw na maksa. W pewnym nieoczekiwanym momencie stanęliśmy na przeciwko siebie i spojrzeliśmy sobie w oczy. Przysunęliśmy bliżej głowy i nasze usta dotknęły się. To był cudowny pocałunek. Gdy już się oderwaliśmy od siebie, przytulił mnie , mówiąc ;
- Strasznie chciałbym z tobą być, ale niestety mieszkamy za daleko siebie, a związek na odległość to niezbyt dobry pomysł.
- Tak, wiem. - powiedziałam.
Powiedziałam to bo nie chciałam narażać nas obu na ból. Porozmawialiśmy jeszcze trochę i ruszyliśmy w stronę domów. Wtedy widziałam go ostatni raz. Od tamtego zdarzenia minęły już 3 lata. Marta co rok przyjeżdża tu na wakacje, Artur już nie, a gdy pytam czemu nie przyjechał słyszę tylko to ;
- Ma zbyt duże zaległości w szkole i rodzice mu nie po zwalają na wyjazd.
Dla mnie to trochę dziwne , że pełnoletni chłopak tak słucha się rodziców, ale mniejsza o to. Mam nadzieję, że Artur jeszcze kiedyś przyjedzie i znów będziemy mogli przypomnieć sobię chwilę z młodszych lat.
 

 
(_̅_̅(̲̲̲̲̲̅̅̅̅̅̅(̅_̅_̲̅м̲̅a̲̅­­­­­­­­­я̲̅i̲̅h̲̅u̲̅a̲̅n̲̅a̲̅̅­_­̅­_­̅­_­̅­(­)­
 

 
W pewnym mieście mieszkały dwie przyjaciółki, Natalia i Kinga. Dziewczyny była bardzo zgrane, w każdej sytuacji miały dokładnie takie samo zdanie, nigdy się nie kłóciły, może właśnie dlatego wszystko szło im gładko. Urodą dziewczyny także były bardzo podobne, obie miały brązowe włosy chodź inny kolor oczu. Natalia miała zawsze bladą cerę, nigdy nie mogła się opalić zaś Kinga z natury była piękna i opalona na ciemno. Styl ich ubierania też był bardzo podobny. Nie lubiły wyróżniać się w tłumie, zawsze nosiły to co akurat było modne albo na co wystarczyło im kieszonkowe. Któregoś pięknego dnia dziewczyny postanowiły pójść do centrum na zakupy. Zbliżało się lato a one nie miały zbyt wiele nowych, letnich ciuszków. Tego dnia przyjaciółki zrobiły dość spore zakupy, każda z nich miała co najmniej pięć rzeczy, postanowiły iść do kawiarni napić się kawy i zjeść jakiś dobry deser. Kiedy dziewczyny wchodziły do kawiarni były zajęte dyskutowaniem o nowych ubraniach tak, że nawet nie zauważyły chłopców którzy szli w ich kierunku trzymając w dłoni kawy. Kinga wpadła na jednego z nich i została oblana gorącym napojem. Widać było, że chłopak poczuł się trochę niezręcznie i od razu zaczął przepraszać dziewczynę.
- Przepraszam, to moja wina, nie zauważyłem Cię.
- Spoko, nic się nie stało, wypadałoby się tylko przebrać. - zażartowała Kinga.
- Jeśli chcesz to odkupię Ci bluzkę.
- Nie, coś ty, jasne, że nie.
- To może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę?
- Tak, takie przeprosiny mogę przyjąć.
Kiedy Kinga i Damian rozmawiali o wylanej kawie Natalia zdążyła się już zapoznać z Łukaszem, chłopakiem którzy szedł obok Damiana. Cała czwórka weszła do kawiarni żeby wypić jakąś kawę. Gdy zamówili już napoje Kinga postanowiła pójść do łazienki się przebrać, cieszyła się, że kupiła nową bluzkę, Natalia poszła razem z nią.
- Ale przystojniaka wyrwałaś. - powiedziała Natalia wchodząc do łazienki.
- Przestań, on przecież tylko oblał mnie kawą.
- No tak, ale jakby nie chciał to by Cię nie zaprosił na kawę. Każdy inny facet powiedziałby "sorry" i poszedłby dalej a on chciał Ci nawet odkupić bluzkę. Podobasz mu się.
Kinga lekko się zarumieniła i nic nie powiedziała. Kiedy dziewczyny wyszły już z łazienki na stoliku czekała na nich kawa ale chłopców nie było, Natalia zauważyła ich przy barze. Po chwili Damian i Łukasz szli już w stronę dziewczyn trzymają w ręku dwa duże puchary lodów. Po chwili atmosfera strasznie się rozluźniła. Kinga jadła lody z Damianem a Natalia z Łukaszem, wszystkim świetnie się rozmawiało. Po wyjściu z kawiarni wszyscy poszli w stronę plaży. Było już ciemno i robiło się trochę chłodno więc chłopcy pożyczyli dziewczynom swoje bluzy. Teraz wszyscy szli w stronę zachodzącego słońca, śmiejąc się i rozmawiając jakby znali się od wieków